wtorek, 17 kwietnia 2012

Fochy

Jak mówiłam kiedyś z Olą byłyśmy psiapsiółkami i nie rozstawałyśmy się. Wszystko zaczęło się od początku obecnego roku szkolnego.  Zaczęłam więcej poświęcać czasu innym rzeczom niż nasza przyjaźń. Październik był chwilą przełomową, ponieważ "fochała" się na nas dokładnie co piątek, ale nie tak, że coś zrobiłyśmy nie tak lub powiedziałyśmy tylko po prostu nie odzywała się do nas i patrzyła na nas swoim wzrokiem nr 2:
(to nie ona)
Całe przerwy albo rozmawiała z innymi laskami z klasy albo czytała jakieś książki o wampirach, stworkach lub czymś takim. W każdym razie cały dzień ogólnie nie miała z nami kontaktu. Ja, Ola i Zuzia chodzimy w soboty na zajęcia taneczne i tak czy siak musi się z nami spotkać. Zawozimy się na zmianę. W samochodzie się do nas nadal focha. Na gg zawsze ma wtedy opisy typu: "może kiedyś znajdę prawdziwych przyjaciół". Jednak w poniedziałek udaje, że nic się nie stało.Tak było co piątek. Dziś wiemy, że w pierwszy piątek obraziła się na mnie, bo spędzałam za dużo czasu z Zuzią, później był największy foch. Poszło o to, że nie zrobiłam bombki na konkurs klasowy. Przyznaje się, ale nie będe odgrzewać tego tematu. Pierwsza była wtedy religia, na której siedzę z Zuzią. Oczywiście była na mnie lekko zła, że tego nie zrobiłam, ale jako dobra przyjaciółka pomogła mi zrobić i na koniec lekcji była gotowa bombka. Nie była jakaś super ekstrawagandzka, ale co miałyśmy innego zrobić. Gdy razem sprzątałyśmy salę Patrycja i nasza koleżanka również Patrycja zostały. Ola wyszła oburzona. Nie wiedziałyśmy o co jej chodzi do głowy by nam nie przyszło, że można się za coś takiego obrazić. Okazało się jak dopiero tego dnia udało nam się dowiedzieć z jej CZYNÓW i nawet nie zamierzała nam powiedzieć, że ona zrobiła tom bombkę, chociaż oczywiście twierdziła, że mówiła nam tysiąc razy. Jak widać królowa ma zawsze racje i nie można się z nią sprzeczać. Nie wspomnę, że dostała jeszcze za to punkty, a pani była na nas zawiedziona. Jednak wracając do powodu. Z jej perspektywy wszystkiemu była winna Zuzia. Dlaczego? Ponieważ pomogła mi zrobić bombkę. Naprawdę jest okrutna, siedząc ze mną w ławce nie pomóc przyjaciółce, która zawiniła. No szczyt chamstwa! (dla niedorozwiniętych ostatnie 2 zdania to sarkazm). Następnym razem obraziła się znów na mnie, że za dużo czasu spędza z Patrycją, a później na Zuzię, że za dużo czasu również z Patrycją. Wszystkie wyjaśnienia za co były fochy dowiedziałyśmy się od innych dziewczyn z którymi gadała. Jedna z nich na obiedzie powiedziała, że zawsze do nich przychodzi i mówi "ja już nie moge wytrzymać z nimi!" lub "dziewczyny znowu się na mnie obraziły". Co do tego drugiego wszystkie trzy przyznałyśmy z ręką na sercu, że nie obraziłyśmy się na nią w tym roku ani razu. O jej fochach wie pani z muzyki, która zauważyła zachowanie na chórze, Zuzia opowiedziała  pani o wszystkim i chciało jej się płakać, natomiast pani z przyrody nazwała ją "fochwomen".
Ola ma siostrę Magdę i na każdym kroku mówi mi jaka ona jest super i że już tyle umie. Zuzia ma brata Olka i czasami powie co tam u niego, jeśli się o to ją zapyta, lecz wtedy Ola mówi jaka Magdunia jest mądra i że ona to już od dawna umie. Dodam tylko, że Olek jest rok młodszy od Magdy. Już nie mogę słuchać jaka Magdunia jest cudowna, ponieważ 2 lata temu miałam smutną sytuację życiową związaną z rodzeństwem, ale proszę nie wypytujcie mnie o to. I zawsze nie mogę już słuchać tego, bo serce mi się kroi na kawałeczki. Od grudnia mam siostrę i kiedy mówiłam jaka jest śliczna i taka malutka Ola wzdychała, że tak się nią podniecam. Kiedy noworodki się rodzą mają takie coś i to się odrywa i powiedziałam o tym dziewczynom i koleżance z hip hopu. I tu zastosuję cytat Oli "Jezu! Powiedz to całemu światu, że twojej siostrze się oderwał pępuszek! Zróbmy impreze z tego powodu!". Tak, więc wyszło, że jestem chwalipiętą. Dowiedziałam się o tym od Zuzi, która wracała z nią do jej domu, ponieważ mieszka najbliżej gimnazjum. Pewnego dnia kiedy zostałyśmy na boisku szkolnym bez Oli. Zaczęłyśmy o niej gadać. Wszystkie płakałyśmy, chociaż w sumie nie wiem czemu. Na tym skończę. Pliiiiiiiiiiiiiiis powiedzcie co mam robić, bo już nie mogę z nią. ;)

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Hej!

Cześć! Nazywam się Ania i chodzę do gimnazjum. Mam trzy najlepsze przyjaciółki Zuzię, Patrycję i Olę. Rodzice moi i Oli się przyjaźnią, więc znamy się od dziecka. Razem chodziłyśmy do szkoły podstawowej i chodzimy do gimnazjum. Nasze relacje kiedyś były świetne, wszystko robiłyśmy razem. Ale w gimnazjum wszystko się zmieniło. Zuzia i Patrycja też jej nie lubią. Może utworzenie tego bloga mogło wydawać się idiotyczne, ale ja już nie wiem co robić. Chciałabym się was poradzić co zrobić. Wszystkie sytuacje będę opisywać i prowadzić taki wirtualny pamiętnik. Jeżeli będziecie mieli jakieś pytania lub spostrzeżenia proszę piszcie na moje gg: 12233141 :)